By The Way

By The Way

Lubię chodzić na recenzję z Iloną. Wiecie dlaczego? Bo zawsze ale to zawsze trafiamy na coś genialnego! Najciekawsze jest to, że te miejsca z pozoru i na pierwszy ogień wcale nie wydają się nas czymś zaskoczyć. Od to, jakaś wegańska restauracja na uboczu (czytaj nie w Rynku i nie na Kaziku), albo jakieś sushi do łapy, czy też - zupełnie nie wiedzieć dlaczego nas tam nogi zaniosły - restauracja włoska By the Way na Lea. Lea? Kiedy ostatnio byłeś/aś na Lea (nie na siłowni oczywiście)?! No właśnie. A tu się okazuje, że coraz więcej smacznych restauracji można odwiedzić właśnie na takich ulicach, zapomnianych zakątkach Krakowa.

IMG_4253

Wnętrze jest przytulne. Z pozoru niewielkie, jednak mieści wystarczającą ilośc stolików w zakamarkach aby móc poczuć się na luzie. Idealne na lunch lub wyjście ze znajomymi. Powiało nieco wakacjami mimo wciąż zimowego wystroju: niebieskie podkładki, ciepłe światło, drewniane stoły. Nastroiło nas to na owoce morza, które w każdy czwartek w By The Way są świeże. Zjadłam olbrzymi gar świeżych muli duszonych w białym winie z nutką chili ( 32 zł). Obłędne! Jest ich naprawdę dużo, sos z czosnkiem i natką pietruszki wyjadłam do ostatniej kropelki chociaż ledwo co mieściło mi się już w brzuchu wszystko. Bo wcześniej z Iloną zamówiłyśmy przystawkę: Włoskie wędliny z włoskimi salsami (19 zł) oraz włoskie sery (19 zł). Jak widzicie całkowicie nam się zachciało lata. Do tego wypiłyśmy po lampce doskonałego, białego wina i chociaż od mrozu na zewnątrz ratowała nas zimowa  herbatka to i tak czułyśmy się jak w nadmorskiej knajpeczce. Trochę za sprawą sals do wędlin: figowej i gruszkowej, a trochę po prostu ze względu na panujący tu klimat. Leniwy, ciepły, serowy...Bo jeszcze zjadłyśmy Gnocchi w delikatnym sosie z gorgonzolą, rucolą, bialym winem i orzechami włoskimi (22 zł).

        IMG_4116   IMG_4250

Na deser brakło miejsca ale to świetny pretekst żeby się tam wybrać znowu. Zresztą wcale pretekstu nie potrzeba, po prostu sobie tam pójdę i zjem. A Was zapraszam ze mną, bo chociaż włoskich knajpek jak przysłowiowych "psów" w Krakowie to niewiele miejsc Wam polecę. A to polecam. Bo dobrze, bo na luzie, bo fajna obsługa, bo ładne wnętrze, bo nie w "centrum", a przede wszystkim: bo świetne mule!

  • Date:2017.02.02

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*


Fatal error: Cannot use object of type WP_Query as array in /users/0031/sh209096/www/abite/abite/wp-includes/query.php on line 3965