Chce mi się sushi. Musso Sushi.

Chce mi się sushi. Musso Sushi.

Krążą pogłoski w krakowskiej gastronomii, że świeże ryby i owoce morza lądują na talerzach w czwartki. Są jednak takie miejsca jak Musso Sushi, gdzie Tuńczyka Błękitnopłetwego importuje się w ciągu 24 godzin z farmy w Madrycie, oporządza na miejscu dzięki temu jest on świeży nie tylko w czwartki. Do Musso Shusi wybrałam się nie przypadkowo, za to w przypadkowy dzień i bez zapowiedzi. Miejsce zaskoczyło mnie swoim ciepłym wystrojem, pełnym harmonii, brakiem zadęcia typowego dla tego rodzaju kuchni. Bardziej przypomina SPA niż typowe surowe wnętrze lokalu gastronomicznego. Uwielbiam siadać przy barze. Można podpatrzyć jak mistrzowie sushi przygotowują posiłek, zrobić sobie taką mini lekcje sushi, dowiedzieć się co się je. Tym razem wybrane przeze mnie miejsce zaowocowało interesującą rozmową z Pawłem Wiktorkiem - Head Chef w Musso Sushi. Jest on pasjonatem swojego zawodu i entuzjastą kuchni Japońskiej. Prościej mu wymienić miejsca w Japonii, których nie odwiedził, niż te, w których miał okazję bywać. Przy tradycyjnej zielonej herbacie opowiedział mi historię błękitnopłetwego tuńczyka, którego chwilę wcześniej zjadłam ze smakiem. To jest obowiązkowa pozycja w tym lokalu. Świeży, świetnie podany, w sposób jaki się jeszcze nie spotkałam: drobniutko poszatkowany położony na zwiniętych rolkach. Dzięki temu podniebienie najpierw smakuje rybę, potem ryż i warzywa. Delikatny, miękki, nie wysuszony, o intensywnym czerwonym kolorze. W menu znajdziecie go pod pozycją Negi Toro Maki. Porcja kosztuje 50 zł. Niech Was ta cena nie zdziwi bo za kilogram tej ryby płaci się od 250 zł.  Podawany jest on w nielicznych restauracjach sushi i nie należy go mylić z tuńczykiem żółtopłetwym, który kosztuje 80 zł za kg i ma jałowe mięso w porównaniu do błękitnopłetwego. Rekordowa cena tego tuńczyka padła na aukcji na tokijskim targu Tsukiji w styczniu tego roku. Został sprzedany za 1,09 mln funtów, ważył 220 kg!

 

Kiedyś przez dwa miesiące mieszkałam w Tokyo. O tej kulinarnej podróży i najdroższych pomidorach w moim życiu opowiem Wam przy innej okazji, wspominam o tym dlatego, że Pan Paweł i sushi podane w Musso Sushi odświeżyło moje wspomnienia o Japońskich przysmakach. Przede wszystkim dzięki jakości i różnorodności. Niech Was nie zmylę - o sushi mogę powiedzieć tyle co o winach - czyli czy mi smakuje czy nie. Rozróżniam Nigiri i Sashimi 🙂 dlatego lubię miejsca, w których mogę wyartykułować, że poproszę coś na słodko, coś na ostro i coś w tempurze.  W tym relaksującym lokalu przy ulicy Zwierzynieckiej 23 właśnie takie życzenia możecie wypowiedzieć i zostaniecie zrozumiani. Pomaga w tym Pani Agnieszka, która z uśmiechem podpowiada i wymienia składniki proponowanych dań. Na ladę trafiły: Uramaki w Tempurze (29zł) - nieśmiertelne i zawsze pyszne pieczone w panierce na zewnątrz, Futomaki Ebi Tempura (23 zł) - bo bez krewetek nie można się obejść, Uramaki Tuńczyk (35zł) - na ostro, z pistacjami i avocado, Uramaki BBQ Los - na słodko, przepyszne! (27zł). Do tego trzy rodzaje sosów sojowych: klasyczny, z dodatkiem cytrusów oraz imbirowo-czosnkowy, który mnie zasmakował najbardziej. Dania są sporych rozmiarów i muszę przyznać - chociaż nie zdarza mi się to w sushi często - naprawdę wyszłam najedzona. Nie chciało mi się opuszczać tego miejsca, zwłaszcza, że temat zszedł na kraby, które Musso Sushi ma w swojej ofercie, a które Pan Paweł przyniósł specjalnie z kuchni aby mi je pokazać i opowiedzieć jak się je oporządza oraz która ich część jest najlepsza. Mówię Wam - siadajcie zawsze przy barze, tam tyle się dzieje! 😉 Ceny są zróżnicowane więc jeżeli macie ochotę na odrobinę relaksu i poznanie specjałów kultury wschodu i zachodu - to Zwierzyniecka 23 w Krakowie jest dobrym adresem. Oprócz jedzenia w Musso Sushi znajdziecie też propozycję bezpłatnych zajęć z origami dla najmłodszych - w każdą niedziele od 13:00 do 18:00 oraz możliwość wykupienia lekcji sushi. Również dla tych, którzy z sushi są na bakier, mieli kiepski "pierwszy raz" lub dopiero planują poznanie tej niezwykłej kuchni. Jeżeli macie dzieci, które chcecie zabrać w kulturową podróż to dobrze trafiliście.

 

 

  • Date:19 stycznia 2013

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*


Fatal error: Cannot use object of type WP_Query as array in /users/0031/sh209096/www/abite/abite/wp-includes/query.php on line 3965