Fine Dining Experience

Fine Dining Experience

Chodzę sobie po tym naszym Krakowie i jem ale jakoś ulica Szpitalna to kojarzy mi się bardziej z klubowymi uciechami. Tymczasem w lokalu wyrwanym z piwnic pełnych wina Toskani, odbywają się takie kulinarne harce i swawole, że nie mogłam nie zajrzeć.

Fine Dining. Kto jeszcze nie był ani razu powinien zdecydowanie iść. Komu się już znudziła zwyczajna konsumpcja też. Ten, kto lubi nietypowe zestawienia kulinarne a jeszcze bardziej ten, kogo serce bije mocniej dla różnych trunków koniecznie powinien pójść doświadczyć tego rodzaju kolacji. O co właściwie chodzi w tym fine dining?

Wyobraźcie sobie, że Restauracja to teatr, stół to scena a kelnerzy to aktorzy. Aktorzy, którzy serwują Wam różne doznania. Te doznania to niełatwe połączenia jedzenia i w przypadku tej degustacji - wina. Bardzo często spotkacie się z łączeniami, smakami czy też produktami, których sami byście nie wybrali lub których zwyczajnie nie znacie. Te dania zależą oczywiście od fantazji Szefa Kuchni, który w restauracji Leonardo wzbił się na wyżyny, jakich dawno nie miałam okazji jeść w Krakowie. Stek sezonowany 4 mc! Z każdym razem kiedy przechodziłam obok lodówki z takimi dobrociami miałam ochotę ją otworzyć, ugryźć każde jedno mięso! Powstrzymało mnie tylko dobre wychowanie. Grasica z truflami! Delikatna, rozpływająca się w ustach z mocnym akcentem trufli. Mistrzostwo. Ostryga świeża, pachnąca, subtelna. Jadalne kwiaty. Kapusta zasmażana, podana jako panierowana kulka. Kreatywność, doskonałość, perfekcja.

W tym całym przedstawieniu z udziałem publiczności, klimat tworzą prowadzący - bo tak tutaj trzeba nazwać kelnerów i sommeliera. To oni nadają mu myśl przewodnią, tworzą więzy i snują opowiadania by każde dania na stole miało swoje gwiazdorskie 5 minut. Wina, świetnie podkreślały nutę dań. Wyobraźcie sobie ile pracy musi być włożone w przygotowanie takiego spektaklu aby był sukcesem. Tu bez wątpienia był. Nazwałabym ten fine dining lekką sztuką widowiskową ze skomplikowaną fabułą.

Nie przegapcie kolejnej. I nie przegapcie jej w Restauracji Leonardo. Zadowolenie mogę zagwarantować!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*