Na maśle!

Na maśle!

Wreszcie!! Kuchnia francuska taka, jaką znam ze swoich wypraw. A było ich trochę. Od Lazurowego Wybrzeża (Nicea, Monako, Saint-Tropez i Cannes), Paryż oraz jego okolice i Korsykę. Właściwie jedna z tych kuchni, którą bardzo cenię. Mając za sobą kilkanaście podróży do tego kraju mogłam sobie wyrobić opinię. I wyrobiłam. Kuchnia francuska jest delikatna, wysublimowana i fantazyjna. Elegancka. Zakochałam się w niej i śmiało mogę powiedzieć, że dla mnie bezwzględnie jest kolebką sztuki kulinarnej.

Francje w Krakowie możecie dosłownie "liznąć". Nie ma jej za wiele, najstarsze restauracje ponoć się zamykają (plotka?) a nowe są w dzisiejszej modzie kulinarnej minimalizmu i nowoczesności. Nie będę więc ukrywać, że kiedy Voila Restaurant okazała się kuchnią domową, na maśle i bez zadęcia - oszalałam z zachwytu. Czy Polka mieszkająca we Francji przez 20 lat może otworzyć miejsce z prawdziwą kuchnią francuską? Otóż może. Jest to kuchnia domowa, w każdym kęsie czy żabich udek, czy ślimaków czuć prawdę. Pamiętam ten smak, bo podróżując miałam szczęście, że mogłam robić to na własną rękę. Odwiedziłam przeróżne domy, jadłam w restauracjach, budkach i na ulicach. Uwielbiam masło dodawane do wszystkiego, śmietanę, zagryzanie każdego dania bagietką i serem oraz wino płynące strumieniami. Pamiętam, że w jednym domu niedaleko Paryża mając 16 lat dostałam na przystawkę czy jak to nazwać... czasami jak przychodzicie do cioci to dostajecie ciasteczko i herbatę a potem dostajecie obiad. Ja dostałam talerz z oliwą, bagietkę, ser i białe wino. Dzień jak codzień. Tego trochę mi brakowało we "Voila" bo już od progu powinni kultywować tą tradycję.

Podoba mi się to w tej restauracji, że polska gościnność połączono z tradycyjną kuchnią, dzięki czemu wszyscy Wy, którzy za Francuzami nie przepadacie, będziecie czuli się wyjątkowo dobrze w tym miejscu. Dania są jedwabne w smaku, nie ostre, pełne ziół: pietruszki, tymianku, estragonu. Na dodatek możecie zjeść tu Mangalice, danie, które polecam szczególnie. Co węgierska, kudłata świnia robi w kuchni Francuskiej? Smakuje wybornie!  My Polacy, mistrzowie schabowego prawie nie znamy tej odmiany świni i powinniśmy żałować. Kto się chce przekonać dlaczego, powinien skosztować tego delikatnego mięsa.

Zdjęcie tytułowe zrobiono mi nad deserem. Moja mina mówi sama za siebie. I ciastko czekoladowe i gruszka są fantastyczne. Kwintesencja Francji: słodko, obficie, tłusto. Maria Antonina na pewno by się tu stołowała, nie mam wątpliwości!

Porzucam temat lokalizacji tej restauracji bo "szkoda gadać", trzymam kciuki aby przenieśli się gdzieś indziej, zmienili dumne "restaurant" i przemianowali się na "brasserie" a wtedy wszystko będzie się zgadzało.

 

 

 

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*