Odczarowana królowa nalewek

Odczarowana królowa nalewek

Kiedy po moim niezwykle udanym weekendzie zarzuciłam temat wiśniówki (nalewki), okazało się, że entuzjastów tego trunku jest więcej niż myślałam. Rozmarzonymi oczami wspominają oni jej jedwabisty smak domowej roboty, zasiadane imprezy, podczas których piło się ją w kryształowych kieliszkach i rozmawiało o tekstach upadłych poetów. No cóż. Mnie wiśniówka kojarzy się źle. Każdy rajd konny, narty, wyprawa w góry kończyły się lub zaczynały przysłowiową "małpką" wiśniówki "na rozgrzanie". I takie oto pojęcie miałam o tym likierze do ostatniej soboty.

Zaproszenie na otwarcie lokalu WiśniOOFka przyszło nieoczekiwanie i wprawiło mnie w zaciekawienie. Po tegorocznych wojażach gastronomicznych, myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy na koniec grudnia, a jednak. Przede wszystkim sama koncepcja: kto zdrowy na umyśle otwiera lokal dedykowany wyłącznie jednemu produktowi? Co więcej: kto przy jakichkolwiek resztkach zdrowego rozsądku otwiera lokal dedykowany jednemu produktowi i na dodatek WIŚNIÓWCE. Odpowiedź jest bardzo prosta: Ten, kto wie, że ma coś genialnego, coś co się obroni samo i co sprawia, że tacy amatorzy i malkontenci jak ja, mają opad szczęki.

Kraftowa wiśniówka robiona z owoców z sandomierskich sadów, nie posiada w sobie żadnych konserwantów, jest tradycyjnie wytwarzana w małej, polskiej gorzelni i absolutnie postawione jest tu wszystko na jedną kartę: jakość. A tej nie brakuje. Podana w przepięknych kieliszkach, z odrobiną wiśni (z pestką lub nie), delikatna, wyważona w smaku podbiła moje serce. Ma 18% alkoholu co przy tego rodzaju kulturze picia jest wręcz idealnym procentem na wychylenie 2-3 100 mililitrowych porcji (11 zł). Nieśpiesznie, w prostych wnętrzach niezdominowanych przez abstrakcyjny dizajn, stojąc przy wiszących stołach można oddać się ciekawym rozmową. Jeżeli ktoś nie chce się na dłużej rozstać z tym smakiem, nalewkę w pięknej, niemalże aptecznej butelce (59 zł) można zabrać ze sobą na wynos.

Bez wątpienia wiśniówka jest królową polskich nalewek a WiśniOOFka stanie się miejscem, w którym nie tylko ja będę przesiadywać na Krakowskim Kazimierzu. A jak podpytacie o plany na przyszłość, to dowiecie się, że oprócz wiśniówki podawanej na ciepło lub zimno oraz TO GO (tak, tak można zabrać na wynos w kubeczku), będzie jeszcze coś, co powoduje, że moje ślinianki świrują. Będzie to cze... a nie powiem Wam. Idźcie i przekonajcie się sami!

48355492_2074535105916191_5596887263419039744_n 48375782_2074535122582856_202840679640989696_n 48403333_2074535079249527_1440293763472687104_n

 

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*


Fatal error: Cannot use object of type WP_Query as array in /users/0031/sh209096/www/abite/abite/wp-includes/class-wp-query.php on line 3149