Pizzalover

Pizzalover

Wiele już w Krakowie zostało powiedziane o najlepszym placku na świecie. Sama jak wiecie nie zabieram za często w tym temacie głosu. Dlaczego? Bo zazwyczaj pizza w lokalach jest poprawna, niewiele ma wspólnego z "włoską" chociaż dumni restauratorzy krzyczą wielkimi tytułami, że tylko u nich jest ta "jedna jedyna". Z tego też powodu, kiedy trafiam na taki rodzynek jak Pizzeria Santa Maria, śpieszę od razu aby o tym opowiedzieć.

Cienkie, dobrze wypieczone ciasto, oryginalne składniki, równowaga i oddanie tradycji - myślę, że tak można podsumować wyrabianą tu pizze. Szkoleni u niekwestionowanego Mistrza Pizzy Łukasza Hrabia, Pizzeria Santa Maria nosi wieść na talerzu o tym, jak prawdziwa pizza powinna smakować i wyglądać. Jest pysznie. To jest taka pizza, na którą chce się iść! Mnie brakowało bardzo tego smaku, tak charakterystycznego dla włoskiej pizzy. I ten klimat!

Lokal jest mały ale nie można odmówić mu uroku. Latem w zakamarku bramy, z chłodnymi murami za plecami musi tworzyć niezwykle romantyczną atmosferę. Ja byłam niedawno, jeszcze wieczór udał mi się w miarę ciepły i powiem Wam, że dawno nie siedziałam w tak urokliwym miejscu na Rynku w Krakowie. Jak użyjesz wyobraźni, to na chwilę możesz przenieść się w swoje ulubione włoskie miejsca i odpocząć od tego zamętu.

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*