Śniadanie na trawie

Śniadanie na trawie

Dobry początek dnia to chyba marzenie każdego z nas. Codziennie. Ile razy Wam się zdarzyło, że chcieliście zacząć go od śniadania na mieście ale w sumie nie bardzo wiedzieliście co, gdzie i jak. Albo kiedy dobrze nastawieni przychodziliście gdzieś i stwierdzaliście, że jednak te śniadania nie bardzo spełniają Waszych oczekiwań. Ja mnóstwo! Dlatego też nie skupiałam się za bardzo na tej części krakowskiego gastro, bo mam upatrzonych kilka swoich miejsc, w których jadam od lat i było mi dobrze.

Ostatnie zawirowania na rynku gastro sprawiły, że co rusz wyskakują mi informację o moim ulubionym posiłku dnia, dlatego postanowiłam sprawdzić dla Was kilka miejscówek. Pierwszą z nich jest Stacja Zabłocie. Musicie też przyzwyczaić się do nieco innej formy pisania tych recenzji, ponieważ śniadanie to jest konkret i zamierzam je oceniać moimi, subiektywnymi punktami.

Po pierwsze: Stacja Zabłocie jest urocza!! O, taki niepozorny, ładnie wkomponowany w industrialne otoczenie, wolno stojący budynek. Mogę sobie wyobrazić, że wiosną lub latem śniadania na trawie będą tu istnym szaleństwem.

Po drugie: Niewielkie ale urządzone z niezwykłym smakiem wnętrze. Można dyskutować o tym jakiego rodzaju wykończenie wnętrz się lubi i zapewne nigdy bym nie urządziła w taki sposób swojego mieszkania, niemniej jednak dostrzegam i podziwiam inne style, zwłaszcza jeżeli zachowują równowagę. Lubię jeść ładnie i tu zdecydowanie tak się je.

Po trzecie: Wybór. I teraz powiem Wam coś dziwnego. Wyboru za dużego nie ma i w pierwszym momencie poczułam się rozczarowana. Jednak kiedy zgłębiłam się w menu z dosłownie kilkoma pozycjami okazało się, że właściwie można zjeść wszystko na co ma się ochotę. Na słodko, na słono, na kaca.

Po czwarte: Dobre miejsce śniadaniowe to takie, do którego się przychodzi kiedy nie chce się samemu zrobić czegoś oraz wtedy, gdy ma ono swoje niepowtarzalne coś. Tym czymś w tym przypadku jest genialna pasta z wątróbki oraz pieczywo. O matko jakie oni mają genialne pieczywo, robione na miejscu, według swojej własnej receptury, genialne!

Po piąte: Miejsce na stole. Może tylko ja tak mam ale lubię mieć miejsce na śniadanie. Rozkładam się wygodnie, nie lubię kiedy nie mam gdzie położyć herbaty a ponieważ jem mnóstwo różnych rzeczy, muszę mieć je gdzie położyć. Niestety w Stacji Zabłocie brak jest dużych stołów, co spowodowane jest ogólnie wielkością tego miejsca. Niemniej jednak jeśli macie tak, jak ja lub idziecie większą grupą znajomych, rezerwujcie jedyny słuszny duży stolik jaki tam jest.

Po szóste: Obsługa. No nic tak nie psuje dnia, jak opryskliwa, niedbała obsługa. Na szczęście tutaj od progu wita Was uśmiech, każdego jednego pracownika jakiego mijacie. I to jest super i na medal!

Stacja Zabłocie jest miejscem na delikatne śniadanie z przyjaciółką i na pewno do niej jeszcze wrócę na pyszniutkie pieczywo i pastę z wątróbek!

 

 

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*


Fatal error: Cannot use object of type WP_Query as array in /users/0031/sh209096/www/abite/abite/wp-includes/class-wp-query.php on line 3149