Wy nie wiecie a ja wiem!

Wy nie wiecie a ja wiem!

I to jest bardzo dobra wiadomość bo również się dowiecie, że w miejscu starej karczmy przy Błoniach (nie promujmy jej nazwy, wszyscy wiemy o jakie miejsce chodzi), powstało nowe. Nowe jest ładne, nowe jest folkowe i nowe warto odwiedzić bo w nowym jest smacznie. Ot tak zwyczajne miejsce, nie wiem może dla odmiany i po tym co się naoglądałam i nabyłam ostatnio, doceniam też takie miejsca, w których po prostu fajnie i dobrze się je.

Wnętrze jest proste, z elementami folklorystycznego dizajnu, który tak uwielbiacie. Podoba mi się bardzo bo jest lekko. Formuła restauracji również została doskonale przemyślana i tak oto przy Błoniach swoje miejsce znajdą rodzinki z dziećmi, które mają swoje piętro i nie przeszkodzą w tym czasie załatwiać poważnych biznesów w salce konferencyjnej (tak, taka też jest) czy spotkaniu znajomych na parterze lokalu. Co więcej mogę spokojnie dorzucić jeszcze przyjęcie okolicznościowe w osobnej sali a jeszcze znajdzie się miejsce na ogródku i przy brze i każdy będzie szczęśliwy - w to możecie mi wierzyć. Lubię kiedy miejsce zna swój potencjał i potrafi go wykorzystać kierując tak ofertę aby wszyscy miłośnicy naszej "świętej łąki" znaleźli coś dla siebie.

A oprócz dogodnego miejsca z przestronnym parkingiem (tak!!) znajdą bardzo dobre jedzenie. Karta nie jest długa, nie zawiera przerostu formy nad treścią a momentami zaskakuje nieco innym podejściem do tematu kuchni polskiej. W menu zimowym znajdziecie m.in rydze smażone na maśle w sosie musztardowo-miodowym (22 zł), tatara wołowego (29 zł), pyszny żurek staropolski (13 zł) i klasyczny rosół (13 zł).  Na dzień dobry dostaniecie pyszne "czekadełko" tak dawno już zapomniane w restauracjach i wyparte przez jakieś wynalazki. Czasem człowiek ma ochotę zjeść pajdę chleba ze smalcem lub pastą wegetariańską w zamian i nawet o tym nie wie sam. Ja miałam olbrzymią jak się okazało.

To był taki zwykły obiad z kumpelką a przynajmniej tak się zaczął. Zjadłyśmy przystawkę, odrobinę zupy a przy daniach głównych dołączyła do nas Monika i zrobiło się całkiem przyjemne babskie spotkanie. Nieplanowane. Jednak tak dobrze siedziało się nad maczanką z korzenną karkówką (24 zł), Folk Beef Burgerem z serem cheddar (32 zł) i mixem ręcznie robionych pierogów (22 zł), że zagadałyśmy siebie, managera i serwowany obiad razem wziętych a na koniec poprawiłyśmy kremem brulee oraz sernik! Ach te baby! Muszę Wam powiedzieć, że odkąd pracuje w tej okolicy cieszą mnie takie miejsca bo trochę zamieszania porobiło się przy tych Błoniach, niekoniecznie może na plus a teraz już wiem, że spokojnie jak tylko zrobi się ciepło będę mogła usiąść w ogródku z lemoniadą i zjeść klasykę gatunku nie dostępną w najbliższej okolicy. I tą wiosenną, radosną nowiną dzielę się również z Wami!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*