Zaczarowany ogród

Zaczarowany ogród

To jest fascynujące, jak z pozoru nie wyróżniające się niczym wejście może skrywać prawdziwe skarby. Na ulicy Krupniczej w Krakowie jest restauracja Worek Pszenicy. Od takie tam wejście nieco do "przyziemia" ozdobione wielkimi szybami aby dawało poczucie, że nie wchodzi się do piwnicy. I dokładnie zamysł pomysłodawcy został spełniony, bo wchodzi się bardzo przyjemnie i wcale nie ma się wrażenia, że jest się w krakowskiej piwnicy (kto bywa ten wie o co mi chodzi).

Mało tego! Jest widno i ładnie ale najlepsze skrywa ostatnia część restauracji. Dziedziniec. Piękny, barokowy dziedziniec, z fontanną, rzeźbami i kolumnami. Trochę jak we Francji, zimne mury z ciężko zwisającym bluszczem a trochę jak we Włoszech, rzeźby i filary przypominają mi Rzym. Fajnie. Niewiele jest takich magicznych miejsc w Krakowie, a z klimatyczną, wieczorową muzyką na żywo można naprawdę dobrze się tam zrelaksować.

Karta menu jest krótka i na temat. Dostrzeżecie w niej smaczki lokalne, na co bardzo stawiam! Porcje duże i syte, zdecydowanie można sobie dobrze pojeść. Myślę, że z czasem, kiedy lokal rozwinie swoje skrzydła, bo jak wiemy w obecnym czasie los nie jest łaskawy dla gastronomii, może stać się jednym z przyjemniejszych nie tylko na weekendowe, wolne chwile ale i na odsapnięcie w tygodniu. W ogóle lubię tą Krupniczą bo od zawsze pełna jest odważnych koncepcji. Worek pszenicy wpisuje się tam idealnie!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*