Kurcze pieczone!

Kurcze pieczone!

Ten klasyk kojarzy mi się z wyjazdami do Sygontki. Sygontka leży około 100 km od Krakowa i jako małe dziecko jeździłam tam z Rodzicami i Babcią do naszej rodziny. Pamiętam Ciocię krzyczącą z uśmiechem "Goście jadą, dolejcie wody do rosołu!", Wujka, który zabierał mnie w magiczne miejsca... - wyprawy do Sygontki to jedno z najpiękniejszych wspomnień mojego dzieciństwa. I kurczak. Kurczak pieczony. Podczas tej wyprawy, moi rodzice ZAWSZE robili kurczaka z rożna, którego potem pałaszowaliśmy w połowie drogi w jakiejś leśnej enklawie.  Nie wiem czy smakuje mi - bo wiążą się z nim wspaniałe wspomnienia - czy dlatego, że był aromatyczny, delikatny i miał najlepszą na świecie chrupiącą skórkę.

 

Wiele lat później odziedziczyłam owe rożno, na którym smażono sygontkowego kurczaka. Dziś nie robi się już jedzenia na drogę, era KFC i hot-dog'ów opanowała szosy, ale ja uwielbiam robić tego kurczaka dla swoich gości i zabierać ich w aromatyczną podróż sentymentalną.

 

Składniki:

 

- 1 kurczak

- pół cytryny

- pół cebuli

- 2 ząbki czosnku

- pół opakowania przyprawy do kurczaka

- 1 łyżka rozmarynu

- 3 łyżki oliwy z oliwek

- 1 łyżka pieprzu cytrynowego

 

Przygotowanie:

 

Kurczaka myję i do jego środka wsadzam cytrynę oraz cebulę. Nacieram oliwą z oliwek, czosnkiem, następnie przyprawą do kurczaka, pieprzem cytrynowym i rozmarynem. Jeżeli jest to możliwe marynujcie go przez dobę, jeżeli nie to minimum 1 godzinę aby przeszedł smakami, a dzięki przyprawą skórka zrobi się chrupiąca. Kurczaka wsadzam do pieca nagrzanego na 200 stopni i piekę przez 1-1,5 godziny. Na rożnie robię go około dwóch godziny.

 

Można go podać na wiele sposobów:

- z bagietką i masłem czosnkowym

- z pure ziemniaczanym

- z mieszanką sałat, pomidorów i sosem balsamicznym

- z pieczonymi ziemniakami

- z ryżem

- ze szparagami

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*