Za górami, za lasami…

Za górami, za lasami…

Tak można by określić TO miejsce, które jest ucieczką od całego świata. Zaszyci gdzieś na skraju puszczy, odkrywaliśmy smaki i aromaty wsi. Ściółka w lesie pachniała intensywnie mchem i grzybami. Ten charakterystyczny zapach lasu kiedy z nieba sączy się mżawka pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Po spacerze drogami prowadzącymi dosłownie donikąd, apetyt wzrósł. Tradycyjnie w starej stodole Tata z Wujkiem rozpalali grilla. Pomimo upływu lat i tego, że zabudowa powiększyła się o dom, stawiany przez Wujostwo konsekwentnie i mozolnie, cała rodzina spotyka się w kuchni letniej jak za dawnych czasów, kiedy był to jedyny budynek na działce otoczonej lasem.

 

PYSZYNGIER:

 

4 całe jajka

1 szklanka cukru

Kilka łyżek kakao

4 łyżki mleka w proszku

2 andruty

 

Jajka ubijam z cukrem (wsypujcie partiami) na kogel-mogel. Dodaję kila łyżek kakao, w zależności czy lubicie jego mocniejszy smak czy lżejszy - dajcie tyle, ile uważacie za słuszne. Na końcu dodaję 4 łyżki mleka w proszku, ubijam. Andruty smaruje masą i wsadzam do lodówki, żeby się trochę schłodziło. Nie nam niczego tak banalniejszego a będącego taką rozpustą!!

 

 

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*